Hurra dla psów w przestrzeni publicznej? O co tu chodzi?

Inicjatywa na rzecz promowania odpowiedzialnego życia z psem w przestrzeni publicznej.

Cześć, mamy na imię Milena i Zosia. Poznałyśmy się dzięki, a jakże, miłości do psów (#rzygamtęczą). Każda z nas prowadzi swojego bloga i idzie przez życie z dwoma czterołapami u boku (co łącznie daje 20 nóg i łap – takiej ilości nogołap nie można lekceważyć!). Rozwijająca się kobieca przyjaźń w połączeniu z uważną obserwacją codziennego życia z psem, zaowocowała wspólnym projektem. Pewnego dnia okazało się, że każda z nas zupełnie niezależnie postanowiła przekuć obserwacje w czyny i zacząć zmieniać rzeczywistość psiarzy i wizerunku psa w społeczeństwie. Postanowiłyśmy połączyć nasze siły i stworzyć dla Was i dla nas MiastoPsów.pl.

„Miasto Psów” – nazwa naszej strony odnosi się do:

  • Społeczności psiarzy – no wiecie, takie miasto w którym mieszkają ludzie z ich psami tworząc określoną grupę społeczną;
  • Miasta jako miejsca zamieszkania znacznej ilości psów, które aktywnie użytkują wraz ze swoimi opiekunami przestrzeń. Mieszkanie w mieście wymaga od psa i jego opiekuna przestrzegania zasad współistnienia z innymi mieszkańcami i stawia wiele wyzwań, którym chcemy wyjść na przeciw i odrobinę pomóc wszystkim pogodzić swoje interesy.

Jako, że nie jesteśmy jednym ciałem (o dziwo!), każda z nas ma swoją indywidualną perspektywę, przedstawimy Wam nasze spojrzenie w formie dwugłosu. Niech każda powie za siebie! Chciałybyśmy, żeby forma dialogu i prawa do posiadania własnego zdania królował w tym miejscu w sieci i stymulował Was, czytelniczki i czytelnicy do dyskusji.

Milena

Dlaczego „Miasto Psów”?

W przeszłości nie byłam psiarą, w moim domu rodzinnym królowały koty. Nie wiedziałam więc jak to jest wychodzić z psem na spacery, nie miałam zielonego pojęcia o obroży/szelkach czy żywieniu psa. Nadal ciągle się uczę i chcę zdobywać wiedzę z psiego obszaru. Jestem natomiast dobrym obserwatorem i od ponad 4 lat wychodząc na regularne spacery w przestrzeni miejskiej zauważyłam wiele rzeczy. Jedna z nich to savoir vivre psiarzy, a często jego brak; druga to kompletnie nie przystosowane miasto do psów i ich potrzeb. Również zrozumienie i akceptacja duo-packów (pies i jego opiekun) przez nie-psiarzy wymaga poprawy. Mamy dość tłumaczenia się z tego, że chcemy spędzać good-quality czas ze swoimi psami. Postrzeganie wizerunku osoby z psem nadal kuleje, a przecież jesteśmy bardzo fajną grupą 🙂

Po co „Miasto Psów”?

Miasto psów ma być miejscem wymiany poglądów, edukacji, a przede wszystkim pokazania, że my psiarze w mieście mamy swój głos. I nie tyczy się on tylko zbierania kup po naszych pupilach. Chcemy mówić o tym co słychać na psiej polance, pokazywać niebanalnych psiarzy, inspirować nowinkami i donosić o psiolubnych miejscówkach. A przede wszystkim zmieniać świadomość ludzi, że pies to istota, które czuje i rozumie podobnie do nas. Ma swoje prawa i przywileje, a my jako jej opiekunowie nie powinniśmy być dyskryminowani z jej powodu. Miasto psów to marzenie o przestrzeni przyjaznej czworonogom zarówno w świecie zewnętrznym jak i naszej rzeczywistości psychicznej.

Zosia

Dlaczego „Miasto Psów”?

Kiedy w 2010 roku zaadoptowałam mojego pierwszego ever psa Bonza, moje życie zmieniło się nie do poznania – nawet teraz dzielę je na „przed psem” i „po adopcji”.  Dla mnie pies to pełnoprawny członek rodziny, którego uczucia, samopoczucie i potrzeby są ważne. Głęboka relacja z psami, w której porozumiewamy się bez słów, wzbogaca moje życie i pozwala przeżyć je w dwójnasób – swoimi oczami i za pośrednictwem psa (trochę jakbym miała dwa życia). Wszystko w czym uczestniczę wraz z psami staje się przygodą. Kilka lat temu założyłam bloga PieswWarszawie.pl, żeby dzielić się z warszawską społecznością psiarzy miejscami na spacery, knajpami i wspólnymi doświadczeniami. Przez 8 lat życia z psem w mieście przyglądałam się lokalnym problemom opiekunów psów, aż wreszcie poczułam, że nadszedł czas, aby pójść o krok dalej i rozwinąć działalność z lokalnej w ogólnopolską. Chcę, aby Miasto Psów stawało się nie tylko platformą wymiany myśli i doświadczeń psiarzy, ale też miejscem, w którym zmiany w prawie i świadomości mają swoje źródło.

Po co „Miasto psów”?

Według danych Euromonitor (2016) w Polsce mieszka ponad 7 milionów psów. Ich opiekunowie tworzą dużą grupę społeczną. Chciałabym, żeby prawa i obowiązki nas, psiarzy zarówno względem naszych podopiecznych, jak i innych użytkowników przestrzeni publicznej były dobrze zrozumiałe i przestrzegane. Żebyśmy szanowali swoje granice i granice innych psów i ich ludzi. Chcę walczyć z mitami (mój ulubiony – pies to maszyna i nie ma duszy, nie pozdrawiam Kartezjusza), szerzyć bezpłatną edukację za pośrednictwem ekspertów, podsuwać rozwiązania systemowe i, przede wszystkim – budować mocną grupę wsparcia. W kupie siła!

O czym tu będzie?

Wierzymy, że z wielką mocą społeczności, idzie wielka odpowiedzialność. Nasz temat numer jeden to pies w przestrzeni publicznej. Chcemy promować odpowiedzialną postawę, podsuwać inspiracje do fajnego życia z psem. Znajdziecie tutaj case study trudnych sytuacji (np. wbrew obowiązującemu regulaminowi kierowca autobusu nie zgadza się na przejazd z psem, czy pogryzienie psa przez innego) i pomysły na ich rozwiązanie. Uważamy, że edukacja prawnicza w Polsce leży, a łatwiej poruszać się w świecie, gdy znamy obowiązujące w grze zasady, dlatego będziemy przybliżać aspekty prawne dot. psów w przestrzeni publicznej i związane z relacją psio-ludzką. Nie posiadamy monopolu na wiedzę, dlatego do rozmowy zaprosimy ekspertów i specjalistów, a przy pisaniu artykułów będziemy sięgać do najnowszych badań. Chcemy pokazywać prawdziwych ludzi, ich relację z psem, ich wybory.

Nas – świadomych psiarzy, którzy szanują innych i chcą być szanowani, jest mnóstwo! Dość opędzania się od podbiegaczy, przepraszania, że korzysta się z windy z psem, czy przemykania chyłkiem z psem, bo komuś przeszkadza jego obecność. Walczmy z mitami, szanujmy siebie nawzajem i bierzmy dla siebie to, co nam przysługuje. Czas się pokazać i zmieniać rzeczywistość tak, aby wszystkim żyło się równie dobrze, a psy jako członkowie społeczności reprezentowane przez opiekunów, były coraz bardziej akceptowane w przestrzeni.