Pies w mieście – co musisz wiedzieć o życiu z psem w mieście?

Pies w mieście - Stare Miasto Warszawa

Zastanawiasz się jak wygląda życie z psem w dużym mieście? Przeczytaj artykuł i dowiedz się czy warto mieć psa mieszkając w mieście. Poniżej największe bolączki zestawione z niewątpliwymi zaletami opieki nad pupilem w aglomeracji miejskiej.

Doświadczenia z mieszkania na wsi, w małym miasteczku, a w dużej aglomeracji różnią się od siebie diametralnie, a co dopiero gdy przez życie idziemy z psem u boku. W zależności od miejsca zamieszkania, stykamy się z najróżniejszymi sytuacjami. Najprostszy przykład, który przychodzi mi do głowy: na wsiach, czy małych mieścinach widok psa spacerującego bez człowieka nie budzi zdziwienia – czasem ludzie wypuszczają psa „żeby się wybiegał”. Ten typ „spaceru” jest bardzo niebezpieczny i nie do powtórzenia w śródmieściu w stolicy i owocuje odwiezieniem bezpańskiego psa do schroniska jeśli wcześniej uda mu się przetrwać pośród ruchu ulicznego.

Sytuacji, z którymi styka się pies i jego opiekun ze względu na mieszkanie w mieście jest multum! Im większe miasto, tym wymienione poniżej sytuacje występują z większą częstotliwością – rośnie ruch uliczny, ale równocześnie łatwiej o znalezienie porządnej szkoły dla psów. Poniżej zebrałam doświadczenia charakterystyczne dla wspólnego z psem życia w aglomeracji miejskiej.

Dziewczyna z psem w mieście

Pies zostaje sam w domu na kilka godzin

Większość dorosłych osób codziennie dojeżdża do pracy, co wiąże się z zostawieniem psa na 9 godzin samego w domu, jeśli nie mieszkamy w wielopokoleniowej rodzinie. Jedni wstają kilka godzin wcześniej, by przed pracą pójść z psem na długi spacer, inni wiedzą, że ich pies po prostu przesypia cały dzień niezależnie od długości porannego spaceru. Istotne jest, by nauczyć psa załatwiania potrzeb na porannym spacerze i spokojnego odpoczynku podczas człowieczej nieobecności.

Natężony ruch uliczny

W dużych miastach mało jest zakątków wolnych od ruchu ulicznego i nie poprzecinanych jezdniami. Ze względu na bezpieczeństwo psiaka bardzo ważne jest, byśmy nauczyli się – i my i pies, chodzić na spacery na smyczy – wzajemna nauka chodzenia na luźnej smyczy zapewni nam komfort podczas codziennych spacerów. Nawet jeśli w pobliżu znajduje się duży park, gdzie psiak może się swobodnie wyhasać, wcześniej trzeba do niego dotrzeć, najczęściej przechodząc przy tym przez ulicę i mijając innych ludzi i psy.

Wszechobecni przechodnie i ich psy

Umiejętność spokojnego mijania innych duetów pies-człowiek należy do nie lada wyczynu. Słysząc nieustanne szczekania psów w godzinach spacerowych w zatłoczonych dzielnicach, można założyć, że ten talent posiadają jedynie wybrańcy. W większości przypadków na szczęście jest to kwestia pracy z psem i nauki spokojnego mijania pobratymca. Warto jednak wiedzieć, że dla wielu psów, które boją się innych psów czy ludzi, każdy spacer w tłocznej dzielnicy może być wyzwaniem. Z kolei jeśli nasz pies należy do serdecznych fanów wszystkich psów i ludzi, to stoi przed nami wyzwanie w postaci opanowania zapędów. Zapewne niemały wysiłek będziemy wkładać w to, żeby podopieczny nie podbiegał bez pytania do innych. W mieście obowiązuje pod tym względem najprawdziwszy savoir-vivre, a na tzw. „podbiegaczy” plują całe fora kynologiczne.

Resztki na trawnikach

Pomidorowa wylewana „dla kotków” czy resztki z rosołu wyrzucane przez okno „dla ptaszków” to standard. Największe natężenie pojawia się w okresach świątecznych. Trawniki bywają zawalone zepsutymi karpiami czy śmierdzącymi jajami – a i te smakołyki to pół biedy, zdarzają się i gorsze kwiatki. Nie zapomnę jak w okresie świąt Bożego Narodzenia mój pies Bonzo złapał w pysk wielgachną, śmierdzącą rybę leżącą na trawniku pod jednym z bloków na naszej trasie spacerowej i połknął ją szybko na raz. Jak donoszą media od czasu do czasu niegodziwi ludzie wyrzucają zatrute jedzenie lub kiełbasę ze szpilkami – ważne jest, by nasz pupil nie podejmował jedzenia z ziemi.

Ludzkie g… w krzakach

Zanim człowiek nie zaprosi pod swój dach czworonoga i nie zacznie chodzić na spacery, to nie wie ile ludzi sra po krzakach w środku miasta. Zwłaszcza, jeśli trafi nam się smakosz pałaszujący tzw. witaminę G. Niekiedy zamiast pożywiania się, pies woli otoczyć się wonią G niczym perfumami. Z tych dwóch opcji zdecydowanie preferuję spożywanie – przynajmniej nie muszę wdychać smrodu i dotykać tego obrzydlistwa. Problem być może brzmi abstrakcyjnie i może wydawać się trudny do uwierzenia, ale niestety jest to utrapienie wielu psich opiekunów.

Ludzie głaszczący psa bez pytania

To zjawisko dotyka zwłaszcza psy znane jako „rodzinne”, wszelkiej maści szczeniaki i psy ras ozdobnych. Zwykła jazda tramwajem może przerodzić się w szarpaninę między tobą, a psem, do którego cmoka człowiek z drugiego końca wagonu i przywołuje go na wszelkie możliwe sposoby.

Obowiązek sprzątania po psie

Przepisy w miastach sprawiają sprawę jasno: obowiązuje nakaz sprzątania nieczystości po psach. Chodzi tutaj konkretnie o pozbieranie kupy, nie o wycieranie moczu szmatką z trawnika. Dla niektórych opiekunów psów sprawa wciąż jest nie do przeskoczenia, a sprzątanie po psie jawi się jako zajęcie frajerów – na szczęście wiele się w tej kwestii zmienia. Z mojej perspektywy sprzątanie po psie, nawet gdy nikogo nie ma w pobliżu, świadczy o wysokiej kulturze osobistej i byciu fajnym, odpowiedzialnym człowiekiem.

Strach przed psami u obcych ludzi

Żyjąc w mieście z psem, który nie należy do ras miniaturowych, na swojej drodze napotkać można niekiedy oszołomów, którym nie podoba się, że muszą oddychać tym samym powietrzem, co nasz pies. Roszczenia do założenia kagańca, podczas gdy nie wymaga tego regulamin ani zachowanie psa, kłótnie o spacerowanie z psem pod czyimiś oknami – to wszystko wierzchołek góry lodowej. Be prepared.

Brak przestrzeni do wybiegania psa

W zależności od dzielnicy problem braku przestrzeni do spacerowania z psem przyjmuje inne oblicze. W Śródmieściu w stolicy trudno znaleźć zielony trawnik, ulice są zalane betonem, a drzewka ogrodzone. Z kolei w młodych, budujących się dzielnicach kłopot stanowi przestrzeń pogrodzona przez zamknięta osiedla.

Podróżowanie z psem komunikacją miejską

Podróż autobusem, tramwajem czy metrem to tani i (coraz częściej) wygodny sposób poruszania się po mieście. Dopuszcza się przewóz zwierząt w środkach komunikacji miejskiej. Wszystkie regulaminy wymagają przewozu psa na smyczy i w kagańcu lub w transporterze, a opiekun powinien posiadać przy sobie książeczkę zdrowia psa z aktualnym szczepieniem. W każdym mieście obowiązuje osobny regulamin określający warunki przejazdu z psem komunikacją miejską – czasem należy kupić osobny bilet, w innych przypadkach przewóz psa jest bezpłatny.

Miejscowy regulamin dotyczący spacerowania z psem

Niektóre miasta nakazują wyprowadzanie psów na smyczy i w kagańcu, inne ograniczają wolność jedynie psom z listy ras agresywnych. Niestety nieznajomość zasad wyprowadzania psa nie zwalnia nad z obowiązku stosowania przepisów – warto poznać miejscowe prawa i obowiązki.

Miejsca przyjazne psom – restauracje, lokale usługowe, urzędy

W dużym mieście nie trudno o znalezienie knajpy, do której pójdziemy wraz z psem. Jest to dobre rozwiązanie dla pracujących opiekunów, którzy nie chcą rezygnować ze spotkań ze znajomymi, a zarazem nie mają serca zostawiać psy na całe dni same – w pracy i po pracy. Warto jednak pamiętać, że nie każdy pies będzie czuł się komfortowo w tłocznym, głośnym miejscu – wyjście z psem należy dostosować również do jego preferencji i możliwości.

Psia infrastruktura –  szkoły dla psów, groomerzy, petsitterzy, sklepy zoologiczne

Niewątpliwą zaletą mieszkania w mieście jest szeroki wachlarz możliwości skorzystania z usług dla opiekunów psów – takich jak szkoły dla psów, gdzie wspólnie nauczymy się wzajemnej komunikacji, łatwo znajdziemy opiekuna na czas nieobecności (petsitter), osobę, która zajmie się pielęgnacją sierści (groomer). Kolejną zaletą jest fakt, że w dużych miastach stacjonują weterynarze-specjaliści.

Społeczność psich znajomych i wybiegi dla psów

W mieście najłatwiej znaleźć innych ludzi z psami, z którymi my znajdziemy wspólny język, a psiaki dopasują się pod względem charakteru tak, aby wspólne spacery stanowiły przyjemność dla wszystkich uczestników. Dostępne są również wybiegi dla psów, czyli ogrodzona przestrzeń zapewniająca psom bezpieczeństwo podczas zabaw bezsmyczowych.

Author: Zofia Kwiatkowska

Antropolożka kultury, autorka bloga miedzygatunkowarodzina.pl, właścicielka marki Warsaw Dog. Psia mama kundelka Bonza i bokserki Milki. Walczy z uzależnieniem od internetu, jednocześnie odnajdując w sobie pokłady kreatywności, energii i odwagi.